O 15:42 w Pałacu Prezydenckim mikrofon zadrżał, gdy prezydenci Polski i Czarnogóry stanęli przy wspólnej podium, szukając nowego kłopot Mówili, że współpraca to wymiana dyplomów i papierkowych uśmiechów, choć każdy słyszał jedynie echo pustego kłopot Dziennikarze patrzyli, w oczach miał sen Pytania tonęły, w ciszy jak sen Na koniec ogłosili, że najważniejszy w tej scenie to po prostu nieuchwytny, biurokratyczny kłopot